Przejdź do głównej zawartości

Kopas w dupas


    Życie wstało z podłogi i otrzepało się. Swoimi oczami spoglądało uważnie na każde istnienie ludzkie. Lśnił w nich swoisty blask, pełny wydarzeń. Zastanawiało się, gdzie może pokazać przydatność swoich umiejętności. Pochyliło swe starcze plecy i mruknęło w zamyśleniu:

    – A cóż to?

Jakiś nieopierzony młodzik denerwował się wierutnie, używając Złych Słów. Życie pokręciło głową, z dezaprobatą.

    – Tak nie wypada. Nie wypada.

Z wydarzeń utworzyło coś, co przypominało nogę i wycelowało. Trzask zawodu i płaczu był rozrywający.


    Józio, mieszkający w Beskidach, zastanawiał się zaś, jak to się stało, że nagle został sam? Bez rodziny, przyjaciół, czy też dachu nad głową?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dziewczyna z fajką

    Doskonale pamiętała tamten dzień. Zapadł jej chyba w pamięć tylko dlatego, że tak strasznie wtedy lało, a czekała akurat na wiadomość od przyjaciela, który mógłby zabrać Larę do domu. Nie miała parasola, więc trzęsła się z zimna, a mokre ubrania przylegały do ciała, dodatkowo potęgując wrażenia.      Deszcz spadał z poszarzałego nieba strumieniami, nawet nie pozwalając przebić się pierwszym promieniom słońca. Na brukowych kostkach co chwilę wykwitały nowe kałuże, w które ochoczo wdeptywali zataczający się imprezowicze, wychodzący z klubu. We wzburzonej tafli odbijały się zniekształcone szare budynki, wyznaczające kwadratową granicę miastowego rynku. Zazwyczaj był pusty o tej porze, jednak tym razem tętnił życiem.      Zabawa zapowiadana była już od wielu tygodni z okazji stulecia istnienia starego, acz renomowanego klubu. Wejściówki i drinki były za darmo, jednak w zamian wejść mogła ograniczone liczba osób. Lara stwierdziła,...